Zielonooki potwór, czyli zazdrość
Emocje
to procesy o złożonej strukturze i pełniące ważne funkcje regulacyjne. Mają one
wielki wpływ na funkcjonowanie
i postrzeganie otaczającego nas świata. Wśród
wielu emocji, których doświadcza z pewnością każdy z nas, znajduje się zazdrość,
która jest uznawana za emocję negatywną aktywną. Badacze przyjmują różne
postawy- jedni uważają, że organizuje ona działania, inni natomiast sądzą, że z
pewnością je dezorganizuje. W tym poście poruszę temat zazdrości i jej wpływu na
ludzkie działania. Należy na wstępie zaznaczyć, że nie chodzi tutaj tylko o
zazdrość romantyczną, która występuje
w związkach partnerskich, ale także o
zazdrość dziecięcą czy tę występującą wśród przyjaciół i w innych kręgach
społecznych.
ZAZDROŚĆ U DZIECI
Bardzo
często można usłyszeć obawy rodziców na temat reakcji ich dziecka w chwili
narodzin młodszego rodzeństwa. Martwią się oni, jak starsze dziecko zareaguje i
jaki będzie miało stosunek do młodszego brata lub siostry. U dzieci zazdrość
dotyczy zazwyczaj uwagi i czasu, które poświęcają im rodzice, ponieważ utożsamiają miłość rodziców z ilością poświęcanej im uwagi. Wyniki badań na ten temat są sprzeczne: jedne z
nich donoszą, iż to starsze dzieci są bardziej zazdrosne po narodzinach nowego
członka rodziny i nie chcą go zaakceptować ani polubić, inne zaś sugerują, że
to właśnie młodsze rodzeństwo jest bardziej zazdrosne od starszego. W obydwu
przypadkach zazdrość jest emocją negatywną, dezorganizującą działania dzieci,
ich wspólne zabawy i rozwój, a także może skutkować ich złymi relacjami w dorosłym życiu. Dzieci
zamiast wspierać swoje rodzeństwo, uczyć się od siebie nawzajem i skupiać się
na własnym rozwoju i eksploracji świata, całą swoją uwagę i energię poświęcają
odczuwaniu złości i gniewu oraz poczuciu odrzucenia przez rodziców. Wpływa to niekorzystnie
na ich relacje interpersonalne z rówieśnikami w chwili obecnej a także w
przyszłości.
Na
uwagę zasługuje także zazdrość występująca u pełnosprawnych dzieci, których
rodzeństwo jest niepełnosprawne lub terminalnie chore. W ich przypadku zazdrość
dotyczy przede wszystkim czasu, który poświęcają im rodzice, ale także uwagi,
jaką przywiązują do osiągnięć oraz dobrych ocen ich i ich rodzeństwa. Dokonania
niepełnosprawnych dzieci są bardziej chwalone przez rodziców, chociaż z punktu
widzenia zdrowego dziecka nie są niczym szczególnym, natomiast jego własne
sukcesy, które obiektywnie kosztowały więcej wysiłku i starań, są często bagatelizowane
przez rodzinę. Oprócz tego, pełnosprawne dzieci z takich rodzin zazdroszczą
rówieśnikom większej ilości wolnego czasu, beztroski i mniejszej ilości
obowiązków, co nierzadko łączy się z poczuciem winy, iż nie szanują swojego
chorego rodzeństwa i narzekają na nie, zamiast pomagać i obdarzać miłością i zrozumieniem.
ZAZDROŚĆ W PRZYJAŹNI
Przyjaźń
przez wiele osób jest uważana za najważniejszą relację interpersonalną. Dlatego
tak dużą rolę odgrywa w niej stały kontakt i poświęcanie uwagi i czasu swoim
przyjaciołom-zazwyczaj tak się dzieje i rzadko kiedy dochodzi do kłótni na ten
temat. Problem pojawia się wtedy, gdy w życiu jednego z przyjaciół zachodzą
duże i gwałtowne zmiany. Jako przykład możemy wziąć sytuację dwóch bezdzietnych
przyjaciółek, gdzie jedna z nich wydaje na świat pierwsze dziecko. Oczywistym
jest, że nie będzie miała tyle czasu, co wcześniej, nie będzie mogła robić
wielu rzeczy, które robiła do tej pory i przyjaciółka zejdzie na dalszy plan. W
takiej sytuacji często pojawia się zazdrość o czas, ale często także o sam fakt
posiadania dziecka,
a wtedy wszystko jeszcze bardziej się komplikuje. Mogłaby
przecież pomagać swojej przyjaciółce, odciążyć ją i spędzać wspólnie czas w
trochę inny sposób niż wcześniej. Niestety dochodzi do tego, że kobieta tuż po
porodzie, nieradząca sobie często z opieką nad swoim pierwszym dzieckiem, jest
dodatkowo obciążona wyrzutami swojej przyjaciółki, że nie poświęca jej czasu.
Innym
przykładem jest podobna sytuacja, tyle, że zamiast dziecka, w życiu jednego z przyjaciół pojawia się kobieta. Również nie ma on dla znajomych takiej ilości
czasu jak wcześniej, może zostać odtrącony czy nawet wykluczony z grupy, ze
względu na zazdrość o posiadanie partnerki jak i samo to, że ją znalazł, a reszta grupy wciąż
zamiast z partnerkami zmuszona jest spotykać się ze sobą nawzajem. Traci on wsparcie
przyjaciół i nie może liczyć na ich cenne rady, a przecież nie zrobił nic złego. W obydwu
powyższych przypadkach zazdrość niszczy relacje między przyjaciółmi,
dezorganizuje ich wzajemną współpracę, dążenie do wspólnych celów a także
sprawia, że wszyscy czują się pokrzywdzeni
i niezrozumiani.
ZAZDROŚĆ W ZWIĄZKU
Najczęściej
jednak słysząc słowo „zazdrość” myślimy o związku dwóch osób, jest to tzw.
zazdrość romantyczna. Ogólnie rzecz biorąc, polega ona na strachu przed stratą
partnera, strachu, że ktoś może być lepszy od nas i partner zostawi nas dla
innej osoby. Z jednej strony ma to pozytywne strony. Widząc zalety osoby, którą
podejrzewamy o to, że może nam „zabrać” partnera, chcemy poprawić w sobie to,
co nam się nie podoba, czego nam brakuje. Motywuje do działania i pracy nad
sobą, by być lepszą wersją samego siebie i dorównać osobie, której swoją uwagę
i czas poświęca nasz partner. Oprócz tego, funkcją zazdrości jest ochrona
związku; ta funkcja jest identyczna we wszystkich kulturach. Jest ona znakiem,
że w związku dzieje się coś złego a my chcąc chronić to, co nasze, stajemy się
zazdrośni. Co ciekawe, zazdrość jest drugim po pieniądzach powodem kłótni
małżeńskich.
Z
drugiej strony, zazdrość uważana jest za jedną z najbardziej powszechnych i
zarazem potencjalnie destrukcyjnych emocji
w romantycznym związku. Udowodniono
naukowo, że zazdrość dotyka najczęściej osoby z zaniżoną samooceną, co jest
oczywiste, jeśli wziąć pod uwagę porównywanie się do innych i stwierdzenie, że
jest się gorszym. Osoby z samooceną
w granicach normy potrafią poradzić sobie ze świadomością, że są
dziedziny, w których nie są najlepsze. Natomiast osobom
z zaniżoną samooceną może to
sprawiać spory problem i stąd zazdrość o partnera, jeśli utrzymuje kontakty z
osobami lepszymi (według osób zazdrosnych) od nich samych. Badania dotyczące
różnic w odczuwaniu zazdrości między mężczyznami
i kobietami dostarczyły ciekawych
wyników. Okazało się, iż kobiety przede wszystkim odczuwają zazdrość
emocjonalną: partner kocha inną kobietę i odejdzie by z nią żyć, natomiast
mężczyźni odczuwają w większości zazdrość seksualną: partnerka utrzymuje
stosunki seksualne z innymi mężczyznami. Ma to wyjaśnienie ewolucyjne: kobieta
potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i stabilności, które zapewni jej wierny i
oddany partner, natomiast mężczyzna potrzebuje pewności, że wychowuje własne
dzieci i to one dostaną cały spadek, na który on ciężko pracuje, a pewność tę
może dać mu tylko wierna seksualnie partnerka. Zazdrość seksualna jest uważana
za najbardziej pierwotną i instynktowną reakcję seksualną,
a w skrajnych
przypadkach przejawia się jej negatywny charakter, czego wyrazem może być
przemoc i agresywne zachowania względem partnerki. Natomiast zazdrość
emocjonalna ze względu na swój charakter może prowadzić u kobiety do tzw.
zdrady urojonej. Podejrzewa wtedy swojego
partnera o nielojalność i zdradę nie mając żadnych dowodów, które mogłyby to
potwierdzić. Na dodatek powoduje u samej siebie całkowicie bezpodstawnie spadek
poczucia bezpieczeństwa i strach przed stratą. Zamiast skupić się na dobrych
stronach związku i partnera oraz mu zaufać, pozwala zazdrości niszczyć
i
dezorganizować relację z osobą, na której paradoksalnie przecież bardzo jej
zależy.
Inną
kwestią jest zazdrość po zdradzie partnera. Etap, na którym osoba zdradzona
podejmuje decyzję o wybaczeniu
i odbudowaniu związku jest bardzo ważny. Jeśli
jednak zbyt wielką trudność sprawi jej ponowne zaufanie partnerowi i będzie
zazdrosna o każdy jego kontakt z inną osobą przeciwnej płci, to ta zazdrość nie pozwoli skupić się jej na
przywracaniu stabilności w relacji z nim i będzie dezorganizować wszelkie próby
powrotu do stanu sprzed zdrady.
Zazdrość
w związku została nazwana przez Szekspira „zielonookim potworem”. Jeśli pozwoli
jej się rozwijać, urośnie do potężnych rozmiarów. Osoba zazdrosna całkowicie
ograniczy partnera, będzie kontrolować go w każdym aspekcie życia, zabierze mu
jego wolność oraz niezależność. W zdrowym i stabilnym związku zazdrość
praktycznie nie występuje, ponieważ partnerzy ufają sobie i kochają się
nawzajem, a obecność miłości wystarcza im do pewności i wiary w swój związek.
ZAZDROŚĆ A ZAWIŚĆ
Słowa
te są często używane naprzemiennie, nie wszyscy bowiem wiedzą, że znaczą one co
innego. Z zazdrością mamy do czynienia wtedy, gdy relacja jest trójstronna, a z
zawiścią: gdy jest ona relacją dwustronną. W zazdrości jestem ja, coś (ktoś) co
boję się stracić oraz osoba, która według mnie może mi to odebrać. Natomiast
jeśli chodzi o zawiść, jestem tylko ja oraz coś (ktoś) czego nie mam. Łatwo
teraz zauważyć drugą podstawową różnicę między nimi. W zazdrości już coś mam i
boję się to stracić, natomiast w zawiści chodzi o to, czego nie mam i mieć nie
mogę. Osoby zawistne często porównują się z innymi, widzą u nich lepsze życie,
lepszą pracę, dom, dzieci, ilość wolnego czasu, pieniądze, idealny wygląd,
jednym słowem wszystko to, czego nie mają same. Zamiast skupić się na dobrych stronach,
swoich zaletach, dostrzec w swoim życiu coś niepowtarzalnego i cieszyć się
każdą chwilą, marnują swoją energię na zawiść. Jest to bardzo destrukcyjne
uczucie. Zamiast w miejscu pracy skupić się na wykonywaniu swoich obowiązków,
myśli się tylko o tym jak wspaniale ubrała się nasza koleżanka albo o nowym
aucie, które kupił sobie szef. Zawiść niekorzystnie oddziałuje także na relacje
interpersonalne, dezorganizuje pracę i życie codzienne, można powiedzieć, że
jest uczuciem bardzo toksycznym. Zarówno zazdrość jak i zawiść negatywnie
wpływają na kreatywność i uniemożliwiają czerpanie inspiracji z własnego
wnętrza.
NISZCZYCIELSKA SIŁA
Z
przytoczonych powyżej argumentów jasno wynika, że zazdrość dezorganizuje
działania i szkodzi nie tylko związkom partnerskim, ale także innym relacjom
interpersonalnym. Nie pozwólmy, by zielonooki potwór zawładnął naszym życiem,
ufajmy sobie nawzajem i dostrzegajmy potrzeby nie tylko własne, ale i
otaczających nas na co dzień ludzi.

Komentarze
Prześlij komentarz